O autorze
Były redaktor naczelny naTemat. Wcześniej dziennikarz Radia Eska, BBC Polska, reporter w TVN24 i Wydarzeniach Polsatu. Pisał dla Wprost, publikuje w tygodniku Newsweek. Założyciel serwisu kampanianazywo.pl i poliprawda.pl

Za stary by fotografować premiera? Donald Tusk przedłuża wiek emerytalny, jego kancelaria zwalnia fotografa

Jesteśmy po wielomiesięcznej dyskusji o przedłużeniu wieku emerytalnego. Padły w niej ważne argumenty. Padła obietnica: Nie martwcie się, za 30 lat będzie praca dla 67 latków. Być może niektórzy młodzi poczuli się tym uspokojeni. Ja zastanawiam się, jak się poczuł nadworny fotograf Donalda Tuska. Właśnie, gdy Donald Tusk przekonywał, jak bardzo 60plus latki są potrzebne na rynku pracy, Kancelaria Premiera zlikwidowała jego stanowisko pracy.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że premier Tusk obiecywał pracę za 30 lat. Wolałbym jednak, aby dziś działania jego urzędników nie pozostawały w takiej sprzeczności z deklaracjami politycznymi.

Parę zdań o tym, co się stało, a co w sumie przypomina głośną sprawę, jak Donald Tusk umówił się w kampanii wyborczej na spotkanie z panem Czesławem. Pan Czesław kupił koszulę, tylko Donald Tusk nie dojechał.

Grzegorz Rogiński był od lat fotografem Donalda Tuska. Fotografował premiera prawie od początku poprzedniej kadencji. W zawodzie jest od lat 70-tych. Fotografował Solidarność, pielgrzymki Jana Pawła II, stan wojenny, narodziny III RP. W 1985 dostał nagrodę World Press Photo.

Grzegorz Rogiński skończył właśnie 60 lat. I całkiem niedawno Kancelaria Premiera poinformowała go, że jego stanowisko pracy zostaje zlikwidowane. To jak sądzę uprościło sprawy formalne. Zwolnienie pracownika z etatu jest w administracji publicznej trudne. Likwidacja stanowiska jest łatwiejsza.

Kancelaria Premiera nie mogła oczywiście dopuścić do tego, aby Donald Tusk nie miał fotografa. - Przyjęli jakiegoś mega młodego chłopaka - mówi mi reporterska polityczna jednej z telewizji informacyjnych. Ten mega młody chłopak to połowę młodszy od Grzegorza Rogińskiego Maciej Śmiarowski. Jak mówi mi jedna z osób z branży, Śmiarowski nie mógł być oczywiście zatrudniony na etat. W końcu stanowisko pracy zostało zlikwidowane. Zdaniem mojego rozmówcy współpraca przebiega na zasadzie zlecenia firma - firma.

- Grzegorz Rogiński zarabiał w Kancelarii Premiera około 3000 złotych na rękę - mówi mi jeden z najbardziej doświadczonych polskich fotografów polityków, dobrze znający realia branży. Śmiarowski dostaje kilkukrotnie więcej i więcej proponuje ludziom, których chce zatrudnić - twierdzi mój rozmówca.


Nowy młody fotograf premiera robił wcześniej głównie zdjęcia sportowe. W środowisku mówi się, że wykonywał zlecenia dla Platformy, potem był jednym z pasażerów Tuskobusa, gdzie fotografował Donalda Tuska. - Jest dobrym znajomym Igora Ostachowicza - napisał mi właśnie jeden ze znajomych ze środowiska.

Grzegorz Rogiński odebrał już zaległy urlop wypoczynkowy. Jest teraz na wypowiedzeniu. Do emerytury ma pięć lat. Gdyby Donald Tusk wydłużył wiek emerytalny mężczyzn od zaraz, to Rogiński miałby jeszcze siedem lat pracy. I brzmiące w uszach zapewnienia, że będzie praca dla starszych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...