KONKURS Wygraj topową myszkę dla graczy

Program Tomasza Sekielskiego. Krytycy, nauczcie się liczyć

Jest w Telewizji Polskiej kilka kategorii twórców. Chcę się skupić na dwóch. Po pierwsze więc są ludzie, którzy dla TVP zarabiają pieniądze. Po drugie są ludzie, którzy z TVP biorą pieniądze. Do pierwszych, z tego co czytam, należy Tomasz Lis, do drugich, z tego słyszę, między innymi Jan Pospieszalski. Wielkie dyskusje wywołała dziś informacja o kosztach programu Tomasza Sekielskiego. Jestem przekonany, że dla TVP i płatników abonamentu "Obywatel Sekielski" to dobry biznes.

Zimą, kiedy "Press" pisał o mnie tekst (nie polecam) powiedziałem w nim, że Tomasz Sekielski był reporterem, od którego uczyłem się w TVN roboty. Pewnie lepszym czasownikiem byłoby "podpatrywałem" jak się robi telewizyjne newsy, bo z Sekielskim pierwszego dnia pracy na zdjęciach tak się pokłóciłem, że przez następne lata nie odezwałem się do niego słowem.

Sekielskiego uważam więc za fantastycznego telewizyjnego fachowca nie dlatego, że go lubię (prawie nie znam), ale dlatego, że jest obiektywnie fantastycznym reporterem. Rozmawiałem kilka miesięcy temu z pewnym telewizyjnym dziennikarzem, niegdyś bardzo znanym, obecnie poza branżą. Powiedział mi, że przez kilkanaście lat pracy w telewizji, jak się dobrze nad tym zastanawia, nigdy nie miał żadnego własnego newsa. Tomasz Sekielski miał co najmniej kilkadziesiąt własnych newsów podczas pracy w Faktach i potem jako prowadzący program w TVN. Niektóre wstrząsnęły polityką, inne środowiskiem tym czy tamtym, ale były też takie, które wstrząsnęły Polską.

Czytaj więcej o TVP

TVP zdobyła więc jednego z najlepszych telewizyjnych reporterów. Człowieka który przez lata prowadził z sukcesami program w komercyjnej telewizji. To w komercji ważne. Wystartować z jednym sezonem jest dużo łatwiej niż przez kolejne lata ciągnąć na wysokim poziomie oglądalności. Sekielski (i Andrzej Morozowski) zarobili dla TVN-u dużo pieniędzy.

Nie widzę powodu, żeby nie miał ich zarabiać dla TVP. Co więcej - uważam za wysoce prawdopodobne, że będzie. Jest w nowej stacji, głodny sukcesu - to dobre podstawy do mocnego komercyjnego startu. Jego wartość dla telewizji jest zresztą większa niż tylko reklamy emitowane przy programie. Trudno zmierzyć wartość wizerunkową polegającą na tym, że niby takiej zmurszałej i upadającej TVP udaje się pozyskać z rynku silne nazwiska. Przecież to nie tylko Tomek Sekielski. Do TVP przeszła z TVN Beata Tadla. Od kilku miesięcy jest Hanna Lis.

Wszystko co w naTemat napisaliśmy o TVN

Gazeta Polska zarzuca TVP i Sekielskiemu, że program ma kosztować ponad trzy miliony za 45 odcinków. Za odcinek wychodzi mniej niż 80 tysięcy złotych. Suma nie robi na mnie wrażenia. Ktoś kto nie był w telewizji (poza telewizją Trwam, gdzie jak sądzę dziennikarze GPC bywają) nie wie, jak gigantyczne są koszty produkcji. Obsługa studia (operatorzy, dźwiękowcy), obsługa reżyserki (reżyser obrazu, dźwięku, światła, grafik), produkcja, research, prawa do archiwów, prawa do fotografii, koszty montażu, koszty nagrań. Oczywiście także wynagrodzenie prowadzącego. Telewizja kosztuje, ale jednocześnie przy dobrej oglądalności przynosi wielokrotnie wyższe pieniądze jako zwrot z inwestycji. Sekielski udowodnił, że potrafi zarabiać dla swojej stacji pieniądze. Są wszelkie podstawy by sądzić, że będzie je zarabiał dla TVP.

Czy wtedy Gazeta Polska napisze tekst o tym, jak zyskowny okazał się Tomasz Sekielski dla stacji? Radziłbym zainteresować się kosztami i przychodami programu Jana Pospieszalskiego. Każdy program, który nie zarabia na swoje utrzymanie reklamami musi być finansowany z abonamentu. Jak to jest z programem Pospieszalskiego? Zarabia na siebie, czy idzie z kategorii "Misja"? Nie znam liczb, a chętnie bym je przeczytał w Gazecie Polskiej.

I jeszcze parę zdań o związkowcach z TVP. Oburzają się, że z Sekielskim od razu podpisano umowę, nie zamawiając najpierw odcinków pilotażowych. Nie znam oczywiście przebiegu rozmów między dziennikarzem a TVP. Ale po pierwsze, jeśli chce się zdobyć gwiazdę, trzeba jej dać kontrakt dłuższy niż miesiąc. Logiczne. Po drugie, jak się podpisuje umowę z na przykład Cristiano Ronaldo, to raczej nie wysyła się go na testy sportowe. O ludziach, którzy są w branży dłuższy czas (Sekielski w TVN 15 lat) wiadomo do czego są zdolni, a do czego nie są.

Związkowcy lamentują też, że Sekielski dostaje miliony, kiedy im obcina się pensje. Po pierwsze, jak napisałem wyżej, Sekielski nie dostaje dużo, po drugie w telewizji ważniejsi są ci, którzy przynoszą pieniądze, a nie ci którzy je marnują. Związkowcy nie przynoszą, a marnują. Niech zaczną przynosić, a wtedy pochylę się nad ich losem. Po trzecie na rynku wbrew pozorom wcale nie ma nadmiaru zdolnych, wysoce zmotywowanych telewizyjnych twórców, którzy udowodnili w komercji, co potrafią. Stąd też cena tych, którzy są powinna opierać się kryzysowi i cięciom w TVP.
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj