O autorze
Były redaktor naczelny naTemat. Wcześniej dziennikarz Radia Eska, BBC Polska, reporter w TVN24 i Wydarzeniach Polsatu. Pisał dla Wprost, publikuje w tygodniku Newsweek. Założyciel serwisu kampanianazywo.pl i poliprawda.pl

CrossFit Open. Coraz bliżej mety

Ostatnie pompki absolutną resztką sił Fot. M.Stanik
Dziś w nocy trzej mistrzowie CrossFitu jako pierwsi na świecie wystartują w piątych i ostatnich zawodach Reebok CrossFit Games Open. Ja to samo zrobię w ten weekend tym samym kończąc rywalizację w tym roku. Pozostanie mi oglądanie jak najlepsi w Europie spotykają się w Madrycie na zawodach Regionals, a potem kilku z nich w Kalifornii rywalizuje o tytuł "Najsprawniejszego człowieka na Ziemi". Ponieważ w sporcie chodzi o wynik, to cieszę się ze swojego miejsca. Jestem mniej więcej 106 000 na świecie. Startuje około 300 000 osób. W Polsce jestem 214 na prawie 1000 startujących.

Ne jest więc źle. A nie jest źle bo ostatnie zawody poszły mi naprawdę dobrze. W swojej kategorii "scaled" byłem 10 w Polsce (jak poinformowała mnie obeznana w tabeli wyników koleżanka). W każdych zawodach odkrywam swoje kolejne słabości. W pierwszych ogólna wydolność organizmu. W drugich ciężar jaki zarzucę na siad. W trzecich znów wydolność. W czwartych wytrzymałość mięśni. Do zrobienia było 55 martwych ciągów, 55 rzutów piłką lekarską na wysokość, 55 kalorii na ergometrze i 55 pompek. Potem oczywiście kolejna runda. Przeleciałem przez wszystko jak burza i...Utknąłem na pompkach. Myślę że robiłem je 6 minut. Po pierwszych 20 mięśnie miałem tak zmęczone, że nie dawałem rady podnieść ciała. Czas leciał, a ja nic nie byłem w stanie zrobić. Jedna pompka, reset mięśni, druga pompka. Straciłem masę czasu, w efekcie skończyłem rundę w ostatniej sekundzie. Nie było czasu na nic więcej. Trzymajcie kciuki za mnie w ten weekend. Wszystkiego dobrego na Święta. A poniżej kilka zdjęć z Reebok CrossFit Games Open 16.4 w boxie CrossFit Wilanów.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...